• Wpisów:21
  • Średnio co: 33 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 21:49
  • Licznik odwiedzin:3 217 / 726 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Yo!

Zarobiona jestem na maksa. Wspominałam już, że dla mojej firmy okres okołoświąteczny to najgorętszy okres w ciągu roku, do tego latałam sporo po mieście w poszukiwaniu prezentów, jutro z B. obchodzimy piątą rocznicę, więc przygotowania idą pełną parą

Do tego codzienne obowiązki, ćwiczenia i przygotowywanie posiłków na kolejny dzień = totalny brak czasu na pingera w tym tygodniu.

Może jutro rano - przed wyjściem - uda mi się wstawić bilanse z poniedziałku i wtorku, a może jeszcze dzisiaj?

Najważniejsze to: ciągle trzymam dietę i plan treningowy A bardziej szczegółowo rozpiszę się w kolejnych wpisach.

Mam nadzieję, że u Was wszystko OK - nie mogę się doczekać, aż ogarnę wszystkie Wasze wpisy do tej pory )

Spokojnej nocy

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Huhu, znów razem z B.

Dzień w skrócie: leniwy poranek, śniadanko, zrobienie dwóch sałatek kijowskich (jedna na jutro - wigilia w pracy, jedna dla nas), obiadek, równoczesne ćwiczenia i oglądanie skoków narciarskich, podwieczorek, powrót B., wspólne rozmowy, kolacja, odcinek glee. Teraz usiadł do pracy inżynierskiej, a ja przeglądam neta.

Mamy w planach obejrzeć dzisiaj jakiś lekki film, może coś świątecznego.

Ach, jeszcze muszę listę zakupów na jutro zrobić

***
Ś: 200g jogo naturalnego + 4 łyżki płatków owsianych + 2 banany + 2 łyżeczki wiórków kokosowych
O: 150g łososia gotowanego na parze + surówka z pora, jabłka, sos jogo-majo + przyprawy
P: 3 małe marchewy + kilka łyżeczek masła orzechowego
K: serek wiejski lekki + zielenina (szczypior, natka) + pomidor + kiełki brokuła + 3 plasterki żółtego sera + 3 cieniusieńkie kromki chleba żytniego

T: rozgrzewka z Gacką (zostań fit) x3 + A2 (4/4) + 8 Min Legs + 8 Min Stretch

Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Hej!

Wyspałam się dzisiaj konkretnie, obudziłam się przed 10 i to tylko dlatego, że moja współlokatorka zaczęła coś kombinować z blenderem w kuchni. Miałam długą listę rzeczy do zrobienia na dziś, nie ze wszystkim się obrobiłam, ale spoko loko, noc jeszcze młoda, a i jutro też jest dzień (chociaż w niedzielę zazwyczaj staram się nie wykonywać żadnych prac domowych itp)

Zrobione:
1) Pranie x 2 ✓
2) Paznokcie - odżywka, piłowanie = ogólny ogar ✓
3) Ćwiczenia (zaległe z wczoraj) ✓
4) Porządne pranie gąbeczki do makijażu ✓
5) Odbiór kolejnej paczki z paczkomatu ✓
6) Sprawdzenie statusu rekrutacji na studia ✓
7) Krzyżówka ✓

Niezrobione:
1) Porządki X
2) Kupić papier i wstążki, żeby zapakować prezenty X (ale po namyśle stwierdziłam, że wezmę ze sobą prezenty w przyszłym tygodniu do domu, tam je zapakuję i już je zostwię - wcześniej miałam plan zabrać je dopiero na święta, a wracać będę w wigilię)
3) Wyprać resztę pędzli do makijażu X
4) Porządki w szafie -> totalny chaos X

Całą resztę dnia w zasadzie przeleniuchowałam - oglądałam YT, skoki narciarskie, przeglądałam internety wzdłuż i wszerz, gadałam z B. i rodzicami, no i ze współlokatorką z godzinę w kuchni

Zamierzam przed samymi świętami urządzić romantyczny wieczór z B., a tak z okazji naszej 5 rocznicy W związku z tym, zamówiłam coś specjalnie na tą okazję Komplet mega-ekstra-sexy bielizny, właśnie po to dzisiaj gnałam do paczkomatu i jestem totalnie oczarowana Mam nadzieję, że B. też się spodoba. Wcześniej planuję oczywiście kolację przy świecach (pewnie kuchnia włoska, oboje ubóstwiamy), winko, romantyczną muzykę, a co

Lecę się ogarnąć, być może uda mi się jeszcze odhaczyć coś z mojej 'to do list'?

***
Ś: 200g jogo naturalnego + 4 łyżki płatków owsianych + 2 banany + 2 łyżeczki wiórków kokosowych
O: 150g łososia gotowanego na parze + surówka z pora, jabłka, sos jogo-majo + przyprawy
P: 3 małe marchewy + kilka łyżeczek masła orzechowego
K: serek wiejski lekki + zielenina (szczypior, natka) + pomidor + 3 plasterki żółtego sera + 3 cieniusieńkie kromki chleba żytniego

T: rozgrzewka z Gacką (zostań fit) x3 + A2 (3/4) + 8 Min Abs + 8 Min Stretch

 

 
Oh yeah! Ladies and gentlemen, mamy weekend!

Dzień zleciał jak z bicza strzelił. Poranna rutyna ta sama co w pozostałe dni tygodnia: pobudka o 6, toaleta, śniadanie, ogarnięcie się i wypad.

W pracy dzień minął raczej spokojnie - wszyscy tacy jacyś ospali i znużeni - nikt nie marudził, ale i na korytarzach jakoś tak cicho było.

Po pracy wyskoczyłam od razu do księgarni, żeby wykorzystać kartę podarunkową, ale, że dla wszystkich moich bliskich prezenty są już zakupione, ewentualnie w drodze do mnie, to postanowiłam kupić coś dla... siebie Tym bardziej, że wczoraj wpłynęła mi pensja na konto, moja pierwsza prawdziwa pensja Nie z pracy dorywczej, praktyk - czyli jakieś grosze - moja pierwsza prawdziwa pensja z pierwszej prawdziwej pracy na etat jestem przeszczęśliwa i z tej racji postanowiłam sobie zrobić prezent. Haha, chociaż w sumie tą kartę podarunkową to dostałam No ale mimo wszystko, mogłam ją wykorzystać na prezenty dla kogoś innego, a postanowiłam obdarować siebie

Anyway... W księgarni spędziłam ponad 40 minut przebierając i wybierając, czym by się tu uszczęśliwić. Wybrałam dwie pozycje, które chodziły za mną od dawna:

- Getting Things Done - czyli sztuka bezstresowej efektywności (David Allen) : mam nadzieję, że lektura pomoże mi ogarnąć swoje życie w kwestii organizacji, mówię tu zarówno o życiu zawodowym, jak i prywatnym. Chciałabym się nauczyć jak najlepiej wykorzystywać czas, tym bardziej, że od lutego zaczynam studiować zaocznie (jeśli przedłużą ze mną umowę, na co szczerze liczę) i tego czasu zrobi się jeszcze mniej. Nie chcę niczego zaniedbywać: obowiązków służbowych i uczelnianych, rodziny, B., ale też siebie - chcę, żeby zdrowy styl życia, czyli zdrowe i racjonalna dieta oraz regularna aktywność fizyczna stała się normalnością, a nie co-kilkumiesięczną fanaberią.

-Jak dbać o włosy - poradnik dla początkującej włosomaniaczki (Anna Kołomycew) : skuszona pozytywnymi opiniami w sieci, zdecydowałam się na zakup. Wcześniej nie miałam styczności z blogiem autorki (Anwen), ale z racji faktu, że mam włosy długie do tyłka, a strasznie problematyczne - jest ich dużo, strasznie się puszą i falują, co kilka miesięcy widzę rozdwojone końcówki. Właściwie, to bardzo moje włosy lubię - nigdy ich nie farbowałam (miodowy blond, po wakacjach zawsze mam piękne jasne - słoneczne pasemka) i nie zamierzam - są moją wizytówką, bo genialnie się komponują z moimi ciemnobrązowymi oczami Już kilkukrotnie słyszałam pytanie czy noszę tak ciemne soczewki, czy farbuję włosy, bo połączenie jest interesujące No więc chciałabym o te moje kudły zadbać, bo w zasadzie ja nic z nimi nie robię na co dzień.

Przytuptałam do mieszkanka, zjadłam podwieczorek i ruszyłam na kolejne łowy - tym razem do lidla, bo lodówka świeciła pustkami, a po drodze okazało się, że kolejna paczka czeka w paczkomacie Dotarły już do mnie 2 książki (dla Mamy i B.), reszta prezentów w drodze, powinny być jutro (w sumie nie wiem, czy warszawskie paczkomaty działają w sobotę, ale w tym gorącym okresie pewnie tak).

Po powrocie obowiązkowo zameldowałam się rodzicom, że jestem cała i zdrowa - zawsze się stresują, jak gdzieś idę po ciemku, uważają, że w dzisiejszych czasach 22-letnia dziewczyna zawsze jest narażona na niebezpieczeństwo po zmroku. No ale heloł, ja po ciemku już idę do pracy i z niej wracam, tak to już w zimę jest. No ale rozumiem, że się martwią, kochają mnie mocno

Wieczór upłynął w miarę produktywnie, bo po zjedzeniu kolacji postanowiłam ogarnąć wszystko, co tylko mogę: naczynia, ubrania, torby z zakupami... No a potem już tylko słodki relaks: nadganiam YT, zaraz zabiorę się za nadrobienie Waszych wpisów, a przed północą pewnie się zwinę pod kołdrę. W końcu trzeba odespać

Ach, zapomniałabym napisać, że odniosłam dzisiaj małe zwycięstwo. Po powrocie z zakupów, kiedy nareszcie mogłam usiąść i odsapnąć, poczułam MEGA ochotę, żeby zamówić pizzę i zjeść ją sobie na kolację. Po 5 minutach (w trakcie których już nawet odpaliłam internetowy formularz zamówienia) jednak stwierdziłam, że w zasadzie święta są tak blisko... szkoda trochę marnować trzymaną ostatnio dobrą dietę dla jednego wieczoru (i to samotnego ) z pizzą. Powędrowałam po wiejski do lodówki Możecie być ze mnie dumne, ja jestem z siebie bardzo zadowolona

Miłego wieczoru i na maksa wykorzystanego weekendu!!!

***
Ś: 200g jogo naturalnego + 4 łyżki płatków owsianych + 2 banany + 2 łyżeczki wiórków kokosowych
IIŚ: 2 średnie jabłka
O: sałatka rybna (tuńczyk, fasola czerwona, kukurydza, papryki, nie pamiętam co jeszcze)
P: 2 małe marchewki, kilka łyżeczek masła orzechowego
K: serek wiejski lekki + pomidor + zielenina + kiełki brokuła + 3 plasterki żółtego sera + 3 cienkie kromki razowca + masło

T: przełożony na jutrzejszy poranek, bo na maksa się wieczorem nachodziłam, aż mi nogi w tyłek wlazły

  • awatar justdoin'it: @Lady Green: hihi, dzięki :D
  • awatar Lady Green: Ach, znam to słodkie uczucie otrzymania pierwszej wypłaty :D (choć ja akurat jestem na śmieciówce, lecz smak pieniędzy jest ten sam :D). Świetny bilans :D Jestem dumna z Ciebie, podjęłaś właściwy krok wybierając seek, nie pizzę :D
  • awatar justdoin'it: @emily26931: haha, dzięki :D trud takiej decyzji doceniają chyba tylko osoby w podobnej sytuacji :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
No nieźle. Poznaliśmy dzisiaj nowego prezesa. Uczucia we wszystkich działach mieszane z przewagą tych negatywnych. No nic, będę się starać z całych sił, żeby wykonywać moje obowiązki bezbłędnie i terminowo, taka mała motywacja. Z drugiej strony, myślę, że na wstępie chciał nas trochę postraszyć. Ponoć we wszystkich działach zaczął od pretensji, ile to ten właśnie dział nie generuje kosztów, że tak nie może być.

Huhu, zapuszczam pazurki. Sęk w tym, że na prawej dłoni już mam tak długie, że jutro będę je skracać do komfortowej długości, a na lewej są o 3 mm (w przypadku najdłuższego) krótsze O.o Czy to możliwe, żeby była aż taka różnica we wzroście paznokcia?

B. wrócił na weekend do domu, ot - przygotowania do świąt. Ja w sumie też myślałam o powrocie, ale rodzice mnie przekonali, żebym ten weekend spędziła jednak w stolicy i odpoczęła, a na przyszyły przyjechała w pełnej gotowości.

BTW w te święta BN moim dziadkom stuknie 60. rocznica ślubu. To jest dopiero niezły staż małżeński! Obserwując trendy pośród znajomych i znajomych znajomych w dobie ekspresowych (bardziej i mniej) rozwodów, takim stażem na moje stare lata będą mogli się pochwalić nieliczni. Ja mam głęboką nadzieję, że będę mogła dostąpić takiego zaszczytu - akurat ślub z ukochanym, gromadka dzieci i wspólne, szczęśliwe życie aż po grób to moje największe marzenie i się tego nie wstydzę

achtung! jutro PIĄTEK, co oznacza, że polenię się jeszcze do 23, ogarnę i pójdę spać ->wstanę o 6 i od 8 rozpocznę pracę ->po 8h z kwadransem, albo i dwoma ZACZYNAM WEEKEND woohoo!

Ach, zapomniałam wspomnieć, że dzisiaj w 80% ogarnęłam kupno prezentów dla bliskich. Wszystko przez internet, już dziś odebrałam jedną paczkę z paczkomatu, czekam jeszcze na dwie przesyłki. Papiery i wstążki kupię stacjonarnie. Nie mogę się doczekać Świąt

***
Ś: 200g jogo naturalnego + 4 łyżki płatków owsianych + 2 banany + 2 łyżeczki wiórków kokosowych
IIŚ: jabłko + pomarańcza
O: 200g filetu z piersi kurczaka (na parze) + duża porcja surówki z kiszonej kapusty, cebuli, odrobinką oleju rzepakowego
P: 3 małe marchewki, kilka łyżeczek masła orzechowego
K: jajecznica z 4 jaj na gotowanym schabie roboty mojej mamy, z cebulą, szczypiorkiem, przyprawami + 2 kromki chleba razowego + pomidor

T: rest day

  • awatar justdoin'it: @Kropla deszczu: no i dzięki :)
  • awatar justdoin'it: @Kropla deszczu: staram się jak mogę :) Dzisiaj ostatkiem sił w jakiś niewytłumaczalny sposób zrezygnowałam z zamówienia jakieś pysznej pizzy do mieszkania :D Jakimś cudem stwierdziłam jednak, że idę do kuchni po serek wiejski :D
  • awatar Kropla deszczu: Huhu, podziwiam za tak idealnie zdrowy bilans. Tak trzymaj i powodzenia w pracy :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Osz w mordę jeża!
Totalna reorganizacja w firmie. Zmienia się prezes i cały zarząd, a do tego spółka zamierza się podzielić na trzy oddzielne. Ponoć mają być jakieś zmiany personalne - ale w jakim zakresie, co i jak - nikt nie wie. J. mówi, że HR nikt nie ruszy. Miejmy nadzieję, bo na prawdę podoba mi się moja praca, choć pracuję dopiero 3 tygodnie, więc mój staż nie działa na moją korzyść...

Żeby się odstresować zrobiłam dziś trening 1h 10 min.

***
Ś: 200g jogo naturalnego + 4 łyżki płatków owsianych + 2 banany + 2 łyżeczki wiórków kokosowych
IIŚ: jabłko + pomarańcza
O: 200g filetu z piersi kurczaka (na parze) + duża porcja surówki z kiszonej kapusty, cebuli, odrobinką oleju rzepakowego
P: 2 marchewki, filet śledziowy w śmietanie, kromka chleba
K: serek wiejski lekki + zielenina (szczypior, natka) + pomidor + 2 plasterki żółtego sera + 25g kiełków brokuła
+ cienki plasterek gotowanego schabu roboty mojej mamy

T: rozgrzewka z Gacką (zostań fit) x3 + A2 (2/4) + Mel B Bum + 8 Min Stretch

  • awatar justdoin'it: @The illest: 3 x robię tą część dynamiczną, sama Gacka podpowiada, żeby tak zrobić :)
  • awatar justdoin'it: @The illest: żeby się na prawdę dobrze rozgrzać :)
  • awatar The illest: czemu robiłaś rozgrzewkę 3x?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Yo!
Mimo tego, że wczoraj padłam jak tylko weszłam do łóżka (jak opisałam we wcześniejszym wpisie) to ledwo podniosłam się rano... Gwałciłam przycisk drzemki do 6.20 aż w końcu zestresowałam się, że się spóźnię do pracy, chociaż to w zasadzie awykonalne, bo mam ruchomy czas startu od 7.45 do 9.30. Ważne żeby było odbite 8h, ale wolę przyjść na 8 i wyjść po 16, chociaż jeszcze ani razu nie skończyłam po równych 8h. Na starcie mam sporo roboty do ogarnięcia, tym bardziej, że mój poprzednik w okresie wypowiedzenia olał duuużo spraw i teraz muszę nadrabiać.

Mój poranek wygląda dzień w dzień tak samo:
1)Pobudka
2)Zapalam małą lampkę, żeby normalnym światłem nie zbudzić B.
2)Toaleta (twarz myję samą wodą)
3)Wstawiam wodę na herbatę - zalewam herbo czarną w kubek termiczny na drogę i kubek mięty do śniadania
4)Robię śniadanie - moją owsiankę, która przewija się w bilansach
5)Pielęgnacja twarzy - tonik: woda różana + olej ze słodkich migdałów
6)Jem śniadanie i podczytuje pingera (taak, B. nadal nie wie o moich zwierzeniach w sieci, a o tej porze to on się przewraca na drugi bok)
7)Naturalny i zawsze podstawowy makijaż
8)Fryzura - w 99% koński kucyk
9)Ubranie - obowiązuje pewien dress code, poza piątkiem
10)Pakuję pojemniki z żarełkiem do pracy (IIŚ i O)do torby ekologicznej
11)Opatulam się, zakładam słuchawki na uszy, torby na ramię i...
12)Wychodzę ok. 7.05

Dzisiaj z kolei wpadliśmy do Biedry i UWAGA: nabyłam MEGA PRZEŚWIETNĄ książkę kucharską - "Jego Piekielna Kuchnia/Jej Anielska Kuchnia". Zauroczyła nas forma książki: dwie części książki - pierwsza "anielska" zawiera przepisy lekkie, wręcz fit wersje znanych dań, zaś druga - "piekielna" przepyszne (ślinka cieknie na widok zdjęć) bardziej niezdrowe (z karkówką i boczkiem na czele) pomysły na dania. Do każdego przepisu jest jakaś ciekawostka dotycząca dania, bądź jednego ze składników, zdjęcia są bardzo apetyczne. Za jedyne 24,99 - polecam rozejrzeć się po waszej biedrze

***
Ś: 200g jogo naturalnego + 4 łyżki płatków owsianych + 2 banany + 2 łyżeczki wiórków kokosowych
IIŚ: kawałek fasolowego brownie
O: 200g filetu z piersi kurczaka (na parze) + duża porcja surówki z kiszonej kapusty, cebuli, odrobinką oleju rzepakowego
P: 3 marchewki małe
K: serek wiejski lekki + zielenina (szczypior, natka) + pomidor + 2 plasterki żółtego sera + 25g kiełków brokuła
+ 1/4 opak. śledzia w śmietanie (ale miałam chcicę )

T: rest day

  • awatar justdoin'it: @motena: a dziękuję bardzo :D
  • awatar justdoin'it: @Schudnąć 30 kilogramów: oo, pracujesz zdalnie? Fajowa sprawa! Można wiedzieć w jakim charakterze, tzn. czym się zajmujesz? :)
  • awatar justdoin'it: @Lady Green: Ja przejściem na 100% naturalną pielęgnację (woda różana jako tonik + różne oleje nierafinowane: oliwę z oliwek, olej z orzechów makadamia, arganowy(chyba najlepiej się sprawdza na mojej skórze), ze słodkich migdałów, kokosowym wyleczyłam paskudny trądzik w postaci ogromnych, bolących podskónych grud, które miałam na policzkach, brodzie, żuchwie i szyi, przez całe dwa lata :/ Od kiedy do mycia używam zwykłego mydła, a do pielęgnacji to co wymieniłam wyżej - moja cera nie była nigdy w lepszej formie :) Ze słodkich migdałów polecam rano - nie jest tak gęsty jak np. arganowy, którego namiętnie używam wieczorem :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Wczorajszy dzień był dość wyczerpujący. Nie mogłam spać - kręciłam się, wierciłam, budziłam po 3 i 5. Kawa (wyjątkowo, pierwszy raz w pracy!) w ogóle nie pomogła. Chociaż tyle, że miałam dużo do zrobienia, i 8h szybko minęło. Wracając, okazało się, że B. właśnie zajeżdża na Śródmieście, a ja właśnie wyszłam z WKD-ki, więc do mieszkania wróciliśmy razem

Nie wiem co nas podkusiło, żeby pójść do Lidla - tłumy takie, że spokojnie przejść się nie dało. Poszliśmy głównie po banany, a zostały same pogniecione, częściowo ubrane ze skórki i w ogóle bleh... Zakupy w Lidlu kosztowały nas 1,5h naszego czasu, więc jak wróciliśmy od razu zabrałam się za trening, potem zjedliśmy razem kolację oglądając Glee. Kilkanaście minut luzu przy necie, ale chciałam się jak najszybciej ogarnąć, żeby spędzić z B. jeszcze milszy wieczór. Otóż... ogarnęliśmy się w miarę szybko, położyliśmy się do łóżka, B. zaczął coś opowiadać, a ja po krótkiej chwili ... zasnęłam ...

***
Ś: 200g jogo naturalnego + 4 łyżki płatków owsianych + 2 banany + 2 łyżeczki wiórków kokosowych
IIŚ: kawałek fasolowego brownie
O: 200g filetu z piersi kurczaka (na parze) + duża porcja surówki z kiszonej kapusty, cebuli, odrobinką oleju rzepakowego
P: lidlowe kinder bueno
K: serek wiejski lekki + zielenina (szczypior, natka) + pomidor + gruby plaster gotowanego schabu roboty mojej mamy + 2 plasterki żółtego sera + 25g kiełków brokuła

T: rozgrzewka z Gacką (zostań fit) x3 + A2 (1/4) + Toned Arms Workout (Xhit) + 8 Min Stretch
 

 
Łeeee, wróciłam sama do stolicy, B. wróci dopiero jutro. Rozumiem go, bo akurat jutro są jego rodzice (a pracują w takim trybie, że rzadko się zdarza, żeby byli na nasze weekendowe zjazdy do domu). W zasadzie nie jest źle - mam cały wieczór dla siebie, teraz w ogóle się nie zdarza, żebym siedziała sama - w tygodniu praca, jak wracam do mieszkania, to B. już dawno po zajęciach no i w domu też nigdy sama nie siedzę, jak wracam - teraz co drugi weekend.

W pociągu spotkałam kolegę, z którym chodziłam do klasy całe gimnazjum i liceum, a którego nie widziałam w zasadzie od końca szkoły, więc jakieś 3 lata Baaardzo fajnie nam się gadało, godzina minęła w oka mgnieniu.

Wróciłam, wypakowałam się, poszłam na zakupy, poćwiczyłam, zjadłam kolację, przygotowałam pojemniki na jutro, właśnie skończyłam 40-minutową rozmowę z B. i nie wiem co robić. Chyba pójdę się ogarnąć (akurat łazienka jest wolna) i na spokój w łóżku ogarnę:
1) plan na jutro
2) plan na resztę tygodnia
3) jutrzejszy trening - zmiana!
4) internety
5) krzyżówkę
6) przejrzę gazetkę Lidla.
7) po północy wszystko gaszę i idę w kimę

Dobrego tygodnia, a w szczególności znośnego poniedziałku

***
Ś: 3 kromki razowca z twarożkiem, chudą wędliną + pomidor
IIŚ: kawałek fasolowego brownie
O: [wstyd się przyznać, ale nie było - po powrocie do stolicy i następnie ze sklepu od razu chciałam poćwiczyć, wiec poćwiczyłam i zjadłam dopiero kolację]
K: jajecznica z 4 jaj na gotowanym schabie (domowej roboty) + pęczek szczypioru + pomidor + 2 kromki orkiszowego z masłem

T: T: rozgrzewka z Gacką (zostań fit) x3 + A1 (4/4) + Legs Workout (Xhit) + 8 Min Stretch

 

 
Wczorajszy dzień strasznie rozwalony przez :
1) późne wstanie - o 9.30 (już się przyzwyczaiłam, że rozpoczynam dzień o 6.00)
2) 3-krotne wyjście na (piesze) zakupy (tak, ulica jest ciagle w remoncie i nie ma ani wjazdu ani wyjazdu z naszego domu)
3) pieczenie fasolowego brownie i pierniczów z ponad 1kg mąki
4) odwiedziny u dziadków - nie widziałam się z nimi przez dwa tygodnie, więc chciałam spędzić z nimi trochę czasu

efekt: nieregularne posiłki, w zasadzie aż mi ciężko przypasować co zjadłam w ramach jakiego posiłku Z rzeczy niedozolonych: 2 pierniczki i kilka kostek wedla. Dodatkowo zrobiłam fasolowe brownie dla reszty rodzinki, bardzo im zasmakowało.

Już wróciłam do stolicy, jestem po szybkich zakupach, przebieram się i biorę za ćwiczenia

 

 
Kolejny tydzień minął w oka mgnieniu. Jestem już w rodzinnym domu, wróciłam na ten weekend. Mam w planach zrobić pierniczki, robię je co roku na prezenty i po prostu do chrupania w domu.

W pracy szybko zleciało. Ogólnie cały plan na dziś został wykonany i muszę przyznać, że dobrze mi idzie. Dostaję pochwały. Chyba mogę mieć nadzieję na umowę o pracę od lutego, ale na razie nie zapeszajmy

Cieszę się, że zmotywowałam się do wieczornego treningu

***
Ś: 200g naturalnego + 4 łyżki płatków owsianych +1,5 banana + 2 łyżeczki wiórków kokosowych
IIŚ: kawałek fasolowego brownie własnej roboty
O: sałatka rybna (tuńczyk, fasola czerwona, kukurydza, papryka)
K: 3 kromki żytniego z chudą wędliną, ogórek zielony

T: rozgrzewka z Gacką (zostań fit) + A1 (3/4) + 8 Min ABS + 8 Min Stretch

***
Oczy mi się zamykają, może nadgonię trochę youtube'a - obejrzę ze 2 - 3 filmiki i odpływam.

Miłego weekendu!

  • awatar Sad Fat Pat ♥: Ja pierniczki piekę dzisiaj :D Z przyjaciółką do szkoły na jutro :) Miłego dnia :*
  • awatar justdoin'it: @Carolca: polecam fasolowe brownie <3 przepyszna, słodka i zdrowa przekąska bez cukru i mąki :) dzięki :)
  • awatar justdoin'it: @The illest: oj tak, też zawsze mam sporo roboty (w zasadzie tylko ja z mamą ogarniamy ten temat), no ale uwielbiam ten czas przygotowań :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (13) ›
 

 
Ćwiczyć, czy nie poćwiczyć? Oto jest pytanie...

Nie chce mi się jak diabli. Zmęczona jestem po całym tygodniu, dzisiaj to już w ogóle się nie wyspałam, dobrze, że w pociągu złapałam miejsce siedzące. Trochę się zrelaksowałam z grudniowym WH w ręku.

Przyszło moje zamówienie z ZSK, yay! I kilka chińskich pierdół za jakieś centy. W tym dwa "kocie" zegarki. Jeden dałam Mamie, na mikołajki, już dzisiaj

Kurczakiiiii, przydałoby się poćwiczyć...

 

 
Po pracy szybki ogar i w ramach prezentu zabrałam B. na stand up Cejrowskiego (uwielbiamy). Kupiliśmy książkę (ostatnią do naszej kolekcji), zdobyliśmy dedykację, chwilę porozmawialiśmy i zrobiliśmy wspólne zdjęcie. Show - "Wolna Amerykanka" - było świetne. Rok temu byłam na "Ale Meksyk!", B. był wtedy chory i nie mógł pojechać. Dlatego tak bardzo mi zależało, żeby zdobyć bilety na ten pokaz, szczególnie, że wypadł idealnie w dniu jego urodzin

Fasolowe brownie zrobiło furorę w pracy - dziewczyny domagały się przepisu i zapewniały, że genialne. A w obowiązki nadal się wdrażam. Jest super.

***
Ś: 200g naturalnego + 4 łyżki płatków owsianych +1,5 banana + 2 łyżeczki wiórków kokosowych
IIŚ: kawałek fasolowego brownie własnej roboty
O: 1/2 łososia na parze + surówka z 1/2 pora, jabłka z dodatkiem majonezu, jogurtu naturalnego i przypraw
P: kawałek brownie, 2 marchewki
K: jajecznica z 3 jaj na 1/3 wędzonej piersi kurczaka + pół opakowania kiełków brokuła + pomidor

T: rest day

 

 
Choć urodziny B wypadały dopiero w czwartek, my świętowaliśmy już w środę. Po pracy szybko zrobiłam trening. Spędziliśmy razem wieczór oglądając film "Iluzja" (2013) - dobry thriller, szybka akcja, niezła gra aktorska. Oczywiście na wieczór świętowania dietę sobie darowałam, no bez przesady - w końcu jeden niezdrowy posiłek nie czyni z ciebie grubasa, tak samo jak jeden zdrowy nie sprawi, że schudniesz

***

Ś: 200g naturalnego + 4 łyżki płatków owsianych +1,5 banana + 2 łyżeczki wiórków kokosowych
IIŚ: 2/3 papryki czerwonej + 2 plasterki sera żółtego + 1/3 wędzonej piersi kurczaka
O: 1/2 łososia na parze + surówka z 1/2 pora, jabłka z dodatkiem majonezu, jogurtu naturalnego i przypraw
P: kawałek fasolowego brownie własnej roboty
K: serek wiejski + pomidor + 1/2 opakowania kiełków brokuła + 2 plasterki sera żółtego

+ w ramach wieczoru filmowego z B.: 2 piwka, chipsy kebabowe

T: rozgrzewka z Gacką (zostań fit) + A1 (2/4) + Mel B Bum + 8 Min Stretch

 

 
jest git,

więcej szczegółów jutro
 

 
Jupi! Mamy grudzień - ani się obejrzymy, a będą Święta

Jak tylko wyszłam z mieszkania przywitała mnie poranna, pierwsza tej zimy śnieżyca - wielkie śnieżyny zdołały pokryć wszystko dookoła, co prawda tylko na godzinę. Już nie mogę się doczekać prawdziwej zimy

W robocie elegancko. Wszystkie zadania wykonane, rekrutacje w toku, mam sporo kandydatów - na pewno więcej niż mój poprzednik, więc na jego tle (przynajmniej w tej dziedzinie) wypadam dość dobrze.

Po pracy podskoczyłam do arkadii odebrać BLENDER <3 To taki mały zestaw - jest końcówka to rozdrabniania, siekania i ubijania - na moje potrzeby rewelacja. Już dziś odbył się chrzest - brownie fasolowe właśnie się chłodzi

W sumie po powrocie zajęłam się tym ciastem, pojemnikami na jutro, sprzątaniem na bieżąco i już powoli trzeba się zbierać do snu...

Za dwa dni urodziny B, z tej okazji zabieram go na stand-up Cejrowskiego, oboje go uwielbiamy. Mam nadzieję, że będziemy się świetnie bawić i już nie możemy się doczekać.

Przed chwilą zrobiłam zakupy w zrobsobiekrem, w końcu dziś DDD, czemu by nie skorzystać z okazji i nie zrobić zapasów na pół roku?

***
Ś: owsianka: 200g naturalnego + 4 płaskie łyżki płatków owsianych + 2 małe banany + odrobina wiórków kokosowych
IIŚ: 59g wędzonej piersi z kurczaka + 2 plastry sera żółtego + 1/3 papryki żółtej + 1/3 papryki czerwonej
O: 200g filetu piersi z kurczaka + 350g mieszanki warzyw (włoska z Lidla)
P: 2 marchewy
K: jajecznica z 4 jaj na ok. 80g wędzonej piersi z kurczaka + pęczek szczypioru + pomidor + 2 kromki pełnoziarnistego z masłem

T: cały dzień na wysokich obrotach, trening zbędny
***

Dobrej nocy

  • awatar Schudnąć 30 kilogramów: @Lady Green: ja nie obchodzę świąt, ale lubię zimę, bo się urodziłam w grudniu :)
  • awatar Lady Green: Przepraszam bardzo, a czy jest tu ktoś, kto tak jak ja nienawidzi zimy i świąt? :D Bo czuję się tutaj pod tym względem osamotniona :D Super bilans :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ledwo przyłożyłam głowę do poduszki po północy, a już za chwilkę zadzwonił budzik - o 6.00 zaczyna się aktualnie każdy mój dzień. Do momentu podjęcia pracy było zgoła inaczej - siedziałam długo w nocy, spałam do południa - akurat w 5. i 6. semestrze plan miałam taki, że zajęcia przypadały głównie na popołudnia. Ale cieszy mnie mój nowy plan dnia, a przede wszystkim moja praca, w której jestem doceniana, każdy dzień stanowi wyzwanie, nigdy się nie nudzę, bo zawsze jest coś do zrobienia!

Od dzisiaj lecę z treningiem Natalii Gackiej z książki "Nowa ty w 180 dni" + według uznania różne ćwiczenia na różne partie ciała w kolejne dni treningowe. Dodałam do dziennego jadłospisu węgle, więc trening nie poszedł mi tak źle jak zakładałam

Zamówiłam blender, ponoć jutro do odbioru w Euro RTV. Nareszcie!!! Długo się decydowałam na ten zakup... Dostałam ostatnio od taty stówę (chyba jako prezent za obronę na 5-kę ) i właśnie w ten sposób ją spożytkuję.
Zupy kremy, smoothies, ciasta fasolowe i masła orzechowe - NADCHODZĘ!!!

Muszę kończyć, B. zaraz wróci z łazienki, a nadal mu nie powiedziałam o tym, że się w ten sposób udzielam w sieci. Tak jak ktoś napisał w komentarzu pod poprzednim postem - słodka tajemnica Myślę, że niedługo się dowie, nie lubię mieć przed nim tajemnic, ba, nie wiem czy jest coś o czym On nie wie

***

Ś: owsianka: 200g naturalnego + 4 płaskie łyżki płatków owsianych + 2 małe banany + odrobina wiórków kokosowych
IIŚ: 59g wędzonej piersi z kurczaka + 2 plastry sera żółtego + 1/3 papryki żółtej + 1/3 papryki czerwonej
O: 200g filetu piersi z kurczaka + 350g mieszanki warzyw (włoska z Lidla)
P: 2 marchewy
K: 1/2 wędzonej makreli + pomidor + 2 kiszone ogórki + 2 kromki chleba pełnoziarnistego + 5g masła + 2 plasterki sera żółtego

T: A1 (1/4) + Tank Top Arms Workout - Shoulders, Arms & Upper Back Workout + 8 Min Stretch

***

  • awatar justdoin'it: @Lady Green: jestem MEGA zadowolona z zakupu, nie wiem jak się do tej pory obchodziłam bez takiego sprzętu :P z B. mieszkamy razem i baaardzo ciężko mi jest się "ukrywać" (ło matko, to brzmi jakbym robiła coś złego ;p), wcześniej czy później wyjdzie, więc może lepiej jak sama się przyznam :P
  • awatar Lady Green: Blender to najlepsza rzecz pod słońcem! Ja bym sobie bez niego nie poradziła :) Mój P wie o mojej stronie, zna nawet jej adres, z reszta co to dla informatyka... :P Ale powiedział mi ze nie czyta, gdyz kiedys powiedzialam mu ze to jest tez taki moj pamietnik i nie chce w to ingerowac :) Super bilans :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Hihi, już jesteśmy z B. razem. Poszedł się kąpsnąć, więc mam chwilkę, żeby tu zajrzeć. Nie wie jeszcze o tym blogu, raczej nie zamierzam mu powiedzieć.

Kolacja pyszna i zdrowa zjedzona, pojemniki na jutro i pojutrze ogarnięte - melduję wykonanie zadania

Jutro w planach trening po pracy, po włączeniu węgli do menu powinnam mieć więcej siły, żeby dać z siebie wszystko.

Dobrej nocy.

  • awatar The illest: ja musze se kupić lunchboxy porządne, tyle że najpierw hajs musze ogarnąć
  • awatar guerriero: pinger jest zazwyczaj słodką tajemnicą :*
  • awatar Lady Green: Te pojemniki to calkiem fajna sprawa ;) jak tylko mam mozliwosc to sobie dokupuje kilka :) ale teraz poluje na lunchboxa, takiego z prawdziwego zdarzenia :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Wróciłam z Lidla, w sumie wyszedł z tego całkiem przyjemny spacer. Obiad zjedzony, zaraz idę do kuchni przygotować sobie pojemniki na 2 dni do pracy. Będę mieć wolny wieczór i dziś i jutro.

Rozmawiałam z B. Wraca już dzisiaj Co prawda ma naukę na kolosa, ale i tak trochę czasu uda nam się spędzić we dwoje, dlatego tym bardziej muszę się zmobilizować i ogarnąć jedzenie na jutro zanim wróci.

Ś: serek wiejski lekki + pomidor + natka + szczypior + kiełki rzodkiewki + szklanka Mullermilch pistacja-kokos
O: 200g filetu z piersi kurczaka + surówka z kiszonej kapusty
P: 2 marchewki z masłem orzechowym
K: 1/2 makreli wędzonej + 2 kiszone + duży pomidor + 3 plastry sera żółtego

T: -

***
179 cm, 81,8 kg

B(P): 32
B(L): 32,5
KP: 105
PKP: 92
T: 86
P: 95
B: 107
U(P): 58
U(L): 58
Ł(P): 40
Ł(L): 40

cel: 6.12 -> 80,0 kg

***

  • awatar creative30: bardzo ładnie kibicuje Ci ja dopiero startuje z waga 100 zapraszam do mnie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Odespałam wszystkie nieprzespane noce zeszłego tygodnia (szczególnie tą z czw. na pt. - impreza firmowa, kiedy położyłam się spać po 3, a o 6 już musiałam wstawać). Zjadłam pyszne i zdrowe śniadanko. Piję zieloną herbo i nadrabiam youtube'a.

Muszę zaplanować cały tydzień pod względem planu diety i ćwiczeń, bo inaczej nici z regularnych i zdrowych posiłków, na ćwiczenia też nie znajdę czasu i będzie z tego jedna wielka kupa. Pewnie jeszcze wyskoczę do biedry, a może tym razem do lidla - przejrzę gazetki, może coś gdzieś ciekawe się znajdzie w dobrej cenie.

Chyba od jutra wprowadzę owoce do diety, przez ostatnie 11 dni zrzuciłam 3 kg - tak, to głównie woda, ale od zrzucenia wody przecież trzeba zacząć. Od jutra planuję ćwiczenia 4 razy w tygodniu (taki jest plan, zobaczymy jak wyjdzie w praniu), więcej węgli w menu mi się przyda.

PS. Ale miałam piękny sen: B. mi się oświadczył! Dzień przed Wigilią stuknie nam 5 lat razem. Ciekawe kiedy wróci, tak bardzo za nim tęsknię, mam nadzieję, że jeszcze dziś wsiądzie w pociąg.

Miłej niedzieli!

 

 
Ś: jajecznica z 4 jaj na 1/4 wędzonej piersi z kurczaka + 2 pomidory
IIŚ: kilka łyżeczek masła orzechowego
O: pierś z kurczaka, surówka z kiszonej kapusty
K: 1/2 wędzonej makreli + pomidor + 2 ogórki kiszone + 3 plasterki sera żółtego

+ morze herbaty: zielonej, czarnej i miętowej

T: nie było

Posprzątane mieszkanie i pokój. Pranie zrobione. Wyspałam się po całym tygodniu pracy. Zrobione zakupy (oprócz muller milch o smaku pistacjowo-kokosowym, które uwielbiam, nie kupiłam nic zakazanego, mleczko na razie nietknięte w lodówce). Obok mleczka butelka zimnego piwka, na razie też zamknięta. Korci mnie, żeby odpalić jakieś filmidło i po tygodniu ciężkiej pracy zrelaksować się przy browarku, no ale alkoholu raczej tykać nie powinnam. No i B. nie ma... co to za wieczór. Na razie czekam na wznowienie konkursu skoków narciarskich, potem poczytam. Od kiedy zaczęłam swoją pierwszą "prawdziwą" pracę (czyt. na pełen etat, na stanowisku zgodnym z moim wykształceniem, za kasę, która pozwala mi być w 100% niezależną finansowo, a od lutego zacząć mgr zaocznie) - równe 10 dni temu, jestem mega zadowolona. Do pełni szczęścia brakuje kilku kg i kilkunastu cm na minusie.

  • awatar The illest: mam nadzieję że sprawdzasz skład tego masła orzechowego bo można się w chuj przejechać. Redukujesz? Mało węglowodanów dlatego pytam
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›